Jorge Lorenzo do wczorajszego wyścigu wystartował z pole position. Hiszpański zawodnik szybko zakończył swój udział w wyścigu, bo już w pierwszym zakręcie z powodu uślizgu tyłu. Lorenzo za swoje nie powodzenie obwinił swojego przyszłego kolegę z zespołu …Marca Marqueza. 

Marc zniszczył mój wyścig, zniszczył moją stopę, zniszczył moją szansę na wygraną i możliwe, że zniszczył mój wyścig w Tajlandii. – Jorge Lorenzo

Przyznam szczerze, że gdy pierwszy raz zobaczyłem post na Twitterze z tymi słowami wypowiedzianymi przez Lorenzo, to nie mogłem uwierzyć. Poniższe wideo przejrzałem kilkadziesiąt razy i nie mam zupełnego pojęcia, w jaki sposób Marquez spowodował wywrotkę swojego przyszłego kolegi z zespołu. 

Winnym całego zdarzenia jest sam Lorenzo. Dlaczego tak uważam? Jak widzimy na umieszczonym filmiku, manewr Marqueza był przemyślany i wykonany na szóstkę z plusem. Lorenzo po wyprzedzeniu przez Marqueza chciał się szybko zrewanżować i za bardzo odkręcił manetkę gazu, co spowodowało jego wywrotkę. 

 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Lorenzo oczekuje przeprosin od Marqueza, już widzę, jak Marc biegnie do Jorge z przeprosinami. Jedno jest pewne, za rok w garażu Hondy będzie ciekawie jak za czasów Jorge i Valentino w Yamasze.